Dzień Dobry Państwu, spotykamy się w Interesach. Ja nazywam się Bartosz Majewski, jestem współzałożycielem Casbeg. Chcę Wam dziś opowiedzieć o książce Tribe of Mentors, której autorem jest Tim Ferriss i kilkadziesiąt innych osób. Jej podtytuł to Krótkie życiowe rady od najlepszych na świecie.
To piąta książka Ferrissa, opublikowana w 2017. Ferriss napisał ją w oryginalny sposób, dokładnie tak samo jak Tools of Titans, o której opowiadałem Wam w odcinku #83 cyklu, który właśnie oglądacie.
Odcinek #91 podcastu Interesy o książce Tima Ferrissa pt. Tribe of Mentors znajdziesz tutaj:
Jak powstała książka Tribe of Mentors?
Ferris wysłał zestaw pytań do współautorów i dał im wolność wyboru. W efekcie wszyscy odesłali mu pytania, które wybrali, wraz ze swoimi odpowiedziami. Następnie redakcja, korekta, uzupełnienie ich odpowiedzi sylwetkami i dodatkami i gotowe.
Znajdziecie w tej książce zresztą mnóstwo osób już Wam znanych. Współautorami są między innymi Naval Ravikant, Ben Stiller, Tim Urban, Vitalik Buterin, Ray Dalio, Tony Hawk, Mark Benioff, Rick Rubin, Yuval Noah Harrari czy Jocko Willink. Autora niedawno Wam już przedstawiałem, więc od razu przeskoczę do mądrości, które możemy zasłyszeć od jego rozmówców.
Ale posłuchajcie najpierw Ferrissa, który mądrze mówi o pytaniach:
Im jestem starszy, tym więcej czasu spędzam – jako procent każdego dnia – na wymyślanie i zadawanie lepszych pytań. Z mojego doświadczenia wynika, że przejście od 1x do 10x, od 10x do 100x i od 100x do (kiedy Lady fortuna naprawdę się uśmiecha) 1000x w różnych obszarach było w moim życiu skutkiem zadawania lepszych pytań.
Dictum Johna Deweya, które stanowi, że dobrze zdefiniowany problem jest na wpół rozwiązany, ma tu zastosowanie. Życie ukarze nas za niejasne życzenie i nagrodzi za konkretne pytanie. W końcu, że myślenie polega w dużej mierze na zadawaniu pytań i odpowiadniu na nie we własnej głowie.
Jeśli chcesz przejrzystości i niespotykanych wyników, zadaj niezwykle jasne pytania. Jeśli chcesz zamieszania i bólu zadaj niejasne pytania. Na szczęście jest to umiejętność, którą możesz rozwinąć.
Żadna książka nie może udzielić ci wszystkich odpowiedzi, ale ta książka może wyszkolić cię do tego aby zadawać lepsze pytania. Milan Kundera, autor “Nieznośnej lekkości bytu”, powiedział, że „ludzka głupota wynika z tego, że mają odpowiedź na wszystko. Mądrość nowicjusza wynika z posiadania pytania na wszystko”.
Jeśli zastąpisz słowo “nowicjusz” słowem “mistrz nauki” otrzymasz moją filozofię życia. Często wszystko, co stoi między tobą a tym, wszystkim czego chcesz, to lepszy zestaw pytań.
Jeśli jesteś handlowcem albo pracujesz z klientami, przeczytaj ten fragment kilka razy. A potem ćwicz, ćwicz i jeszcze raz ćwicz, bo mało rzeczy w życiu zarobiło mi więcej dukatów niż dobre pytania zadawane właściwym ludziom.
Kyle Maynard w Tribe of Mentors
Posłuchajcie wypowiedzi Kyle’a Maynarda. Kyle jest właścicielem siłowni, instruktorem CrossFitu a także bestsellerowym autorem. Niestety, nie ma wszystkich czterech kończyn, a pomimo tego wszedł na Kilimandżaro i Aconkaguę – bez protez, oczywiście.
Ferriss pyta go, co umieściłby na gigantycznym billboardzie gdyby mógł go gdzieś powiesić. A co odpowiada Kyle?
Cytat, który umieściłbym na tym billboardzie, należy do mojego przyjaciela i byłego pieczęci marynarki wojennej, Richarda Machowicza: „Nie jestem martwy więc nie mogę zrezygnować”.
Kilka osób stwierdziło, że to, że moi rodzice są na granicy robienia mi krzywdy, gdy kazali mi kontynuować zapasy po przegraniu moich pierwszych 35 meczów. Niecałą dekadę później ci sami ludzie mówili, że jestem niesprawiedliwie uprzywilejowany. Moje siostry płakały po przeczytaniu komentarzy na temat tego, że zajęłoby mi 20 sekund, aby zostać pierwszą telewizyjną śmiercią w MMA. SPOILER ALERT – Nie umarłem.
Uwielbiam takich gości. Myślę sobie o nich, ilekroć nie chce mi się palcem kiwnąć, żeby iść na siłkę albo pobiegać – i jeśli o tym nie zapomnę, to jest mi tak głupio, że zwykle podnoszę się z kanapy i się ruszam. Polecam Państwu tę metodę.
Czemu nauczyłeś się odmawiać lepiej w ciągu ostatnich pięciu lat?
Posłuchajcie jednej z moich ulubionych heurystyk decyzyjnych odkąd tylko przeczytałem tą książkę:
Moja największa zmiana nastąpiła po wysłuchaniu wypowiedzi odnoszącego sukcesy prezesa na temat jego filozofii zatrudniania. Kiedy jego firma się rozrosła i zabrakło mu czasu na przeprowadzanie rozmów kwalifikacyjnych, kazał swoim pracownikom oceniać nowych kandydatów w skali od 1 do 10. Jedynym warunkiem było to, że nie mogli wybrać 7.
Natychmiast uświadomiłem sobie, ile zaproszeń otrzymywałem, którym dałbym 7 – przemówienia, śluby, spotkania przy kawie, a nawet randki. Jeśli coś wydawało mi się 7, istniało duże prawdopodobieństwo, że czułem się zobowiązany to zrobić. Ale jeśli muszę wybrać między 6 a 8, o wiele łatwiej jest mi szybko ocenić, czy w ogóle powinienem to rozważyć.
Nic dodać nic ująć. Siódemkom wstęp wzbroniony i nie mówię tutaj tylko o procesach rekrutacyjnych. O tej samej regule pisał zresztą Derek Sivers w książce Hell Yeah or No, o której opowiadałem Wam w odcinku #80 Interesów. Zresztą o Siversie też usłyszałem od Ferrissa.
Naval Ravikant i jego rada (nie tylko) dla czytelników Tribe of Mentors
Albo taka porada od Navala Ravikanta, którego możecie kojarzyć z odcinka #12:
Nie rób rzeczy, o których wiesz, że są moralnie złe. Nie dlatego, że ktoś cię obserwuje, ale dlatego, że ty sam. Poczucie własnej wartości to po prostu reputacja, jaką masz o sobie. Zawsze będziesz to wiedział.
To taki trochę argument spod znaku zachowuj się dobrze bo Jezus widzi wszystko, tylko dostosowany do ateistów – albo jak kto woli każdej religii lub nawet jej braku. Naval to jednak sprytny facet jest. Zresztą ta książka, tak samo jak Tools of Titans, jest pełna ludzi, których na początku nie dostrzegłem, którzy po latach wlatują w moje pole widzenia znowu, znienacka, żeby przypomnieć o swojej niesamowitości.
Taką osobą jest na przykład Graham Duncan, który przypomniał mi o sobie jako bohater odcinka Invest Like The Best z początku 2025 roku. Pan Duncan zajmuje się inwestowaniem w talent. Jako jeden z zarządzających kilkumiliardowego family office znajduje najlepszych zarządzających, którzy pracują w strukturach jakiejś instytucji i chcą odejść i założyć swój fundusz, a potem zostaje ich pierwszym dawcą kapitału.
To wszystko przypomina mi, że nasze największe skoki w produktywności, kreatywności i sensowności tego, co robimy, zwykle przychodzą nie z poznania nowych sztuczek – tylko z przypomnienia sobie starych zasad. Tim Ferriss zresztą, jak nikt inny, zbiera te zasady i ubiera je w nowoczesne, zwięzłe formy.
Weźmy chociażby cytat, który usłyszałem od Ralpha Waldo Emersona, ale który mógłby spokojnie być mottem tej książki:
Jeśli chodzi o metody, może ich być milion i jeszcze więcej, ale zasad jest niewiele. Człowiek, który rozumie zasady, potrafi samodzielnie dobrać odpowiednie metody. Ten, który próbuje metod, ignorując zasady, z pewnością napotka problemy.
Ile razy w biznesie ktoś nas pyta: Bartek, a czy działa reklama na LinkedInie? A czy lepsze są leady z webinarów czy z Youtube’a?, to ja zwykle odpowiem jak kiepski SEOwiec: To zależy. A jeszcze częściej zarzucę mojego rozmówcę górą pytań, żeby zyskać kontekst. Bo bez zrozumienia zasad, bez tej warstwy głębszej, żadna metoda nie uratuje waszego lejka sprzedażowego, strategii cenowej czy pomysłu na budowę zespołu zespołu.
Pierwsza zasada automatyzacji
A propos zasad, które robią różnicę – Bill Gates (tak, też w tej książce) przypomina o podstawowej regule automatyzacji, którą warto zapisać sobie na ścianie, tuż obok loginów do HubSpota (żartuję, nigdy tego nie róbcie):
Pierwsza zasada każdej technologii stosowanej w biznesie mówi, że automatyzacja zastosowana do sprawnie działającego procesu zwiększy jego efektywność. Druga – że automatyzacja zastosowana do niesprawnego procesu spotęguje jego nieefektywność.
Czyli w skrócie: jeśli w Twojej firmie panuje chaos, to wdrożenie CRM-a tylko ten chaos powiększy. A jeśli wszystko działa albo zostanie przed przedstawieniem CRMa uporządkowane – automatyzacja doda Wam prędkości i jest spora szansa na to, że uda się wygenerować dodatkowe przychody.
Nie znałem tego wcześniej, a zacytowałem klientom na rozmowach pewnie z 400 razy, od kiedy przeczytałem tę książkę w 2017.
Ale wróćmy jeszcze do bohaterów Tribe of Mentors.
Tim Urban w Tribe of Mentors
Tim Urban, którego możecie znać z bloga Wait But Why oraz wspaniałej książki o trepanacji czaszki, którą amerykańska lewica zafundowała amerykańskim uniwersytetom, przyznał się Ferrissowi do pewnej bardzo ludzkiej słabości:
Jestem kinetycznym myślicielem (po angielsku to jest kinetic thinker) – typem osoby, która nieustannie chodzi tam i z powrotem podczas rozmów telefonicznych. A kiedy pracuję – burza mózgów, research, planowanie, pisanie – idzie mi znacznie lepiej, gdy mam coś w rękach, jakiś gadżet. Jeśli go nie mam, kończy się na obgryzaniu paznokci do krwi. Mam problemy.
I nie wiem jak wy, ale ja się poczułem zrozumiany. Mam dokładnie tak samo. Tylko u mnie to nie zabawki, tylko… białe tablice i markery, które kończą się w domu szybciej niż mleko. No i na szczęście nie obgryzam paznokci.
I taka jest ta książka, czytasz sobie czytasz i nagle wiesz, dlaczego musisz bawić się piórem na rozmowie z klientem, dlaczego nie umiesz rozmawiać przez telefon siedząc albo dlaczego każdy whiteboard wygląda jakby zapraszająco.
Ale ta anegdota Tima Urbana przypomina nam o czymś jeszcze – że większość ludzi, których podziwiamy, to nie są herosi z Marvela, tylko ludzie z jakimiś dziwnymi neurozami, odklejeni od rzeczywistości w jednym obszarze, a jednocześnie genialni w innym. I że bycie dziwnym jest nieodłączną częścią kreatywności.
I że jeśli ma się jakieś dziwactwo albo problem, to można dołączyć do plemienia mentorów. I że to jest OK. A skoro jest OK w przypadku Tima Urbana, to może my też możemy się od siebie odczepić i – jak to mówi Ferriss w niektórych swoich podcastach – być dla siebie samych nieco bardziej serdecznymi niż to niezbędne.
Mr. Money Mustache, czyli Peter Adeney w Tribe of Mentors
Zakończymy słowami pana Mr. Money Mustache, blogera finansowego, zwolennika oszczędnego stylu życia i filozofii FIRE czyli Financial Independence, Retire Early.
Jeśli wydajesz 85% lub więcej swoich dochodów i swobodnie zaciągasz długi za każdym razem, gdy chcesz czegoś, na co jeszcze nie masz pieniędzy, to – o ile wszystko pójdzie dobrze – spędzisz większość życia z głową ledwo wystającą ponad finansową powierzchnię.
Zamiast tego przewiń tę historię do tyłu i pomyśl o niej w kategoriach wolności: jesteś wolny do końca życia, jeśli masz zgromadzone i pracujące dla Ciebie 25–30-krotność rocznych wydatków w niskokosztowych funduszach indeksowych lub innych raczej nudnych inwestycjach. Jeśli oszczędzasz standardowe 15% dochodu, tę wolność osiągasz w okolicach 65. roku życia. Jeśli zwiększysz ten poziom do 65%, jesteś wolny tuż po trzydziestce – i często jesteś też wtedy znacznie szczęśliwszy.
Oczywiście, są też inne sposoby na rozwiązanie problemu pieniędzy: posiadanie dochodowego biznesu albo wykonywanie pracy, którą kochasz na tyle, by robić ją całe życie. Ale nawet te rzeczy dzieją się szybciej, jeśli nie ugrzęźniesz w pułapce „zarabiaj, żeby pożyczać, żeby wydawać”, która jest częścią tej wielkiej klasy średniej iluzji.
Podsumowując jednym zdaniem: wysoki wskaźnik oszczędzania (czyli „marża zysku z życia”) to zdecydowanie najlepsza strategia na wspaniałe i twórcze życie – bo to Twój bilet do wolności. A wolność jest paliwem dla kreatywności.
Ja zrobiłem coś na kształt wczesnej emerytury i polecam. Ale polecam w takim sensie w jakim Jim Carrey życzy wszystkim zostania bogatymi i sławnymi. Carrey życzy Ci tego, żebyś przekonał się, że to nie stanowi odpowiedzi. No więc emerytura też nie. A co za tym – komponent RE z FIRE nie.
Ale niezależność finansowa jako gwarant wolności, która napędza naszą kreatywność, to zupełnie inna sprawa. To, jak i oszczędny tryb życia przez pierwsze lata – polecam. Na koniec dnia goście, którzy mogą do końca życia leżeć na plaży, nie mają konstrukcji psychicznej, żeby wytrzymać na plaży do końca życia. Czas budować.
Tribe of Mentors okiem Bartka Majewskiego – podsumowanie
Książka jest ogromna i bardzo wartościowa. W skrócie: polecam gorąco, choć minimalnie mniej niż Tools of Titans z odcinka #83, od której warto zacząć, jeśli nie macie jej jeszcze za sobą.
Mógłbym tak jeszcze długo, ale tutaj postawmy kropkę bo nie chcę streścić Wam całej książki tylko zachęcić do jej przeczytania. Tim Ferriss i spółka: Tribe of Mentors. Serdecznie polecam Wam tę pozycję. Do następnego odcinka.


