Wyobraźcie sobie młodego muzyka, który gra fałszywie i bez sensu przez 10 lat… aż nagle w jednej chwili staje się legendą. Jak to możliwe? Odpowiedź znajdziesz w książce, o której dziś porozmawiamy.

Albo wyobraźcie sobie taką scenę: Steve Martin, genialny komik, chciał nauczyć się grać na banjo. Ale był w tym beznadziejny, a jego nauczyciel gry na banjo powiedział mu, żeby sobie odpuścił. Przewińmy od tego momentu kilkadziesiąt lat. Steve ma 5 nagród Grammy na koncie. Za granie na banjo. Po godzinach, między standupami i graniem w filmach czy pisaniem książek.



Dzień Dobry Państwu, spotykamy się w Interesach. Ja nazywam się Bartosz Majewski i jestem współzałożycielem Casbeg. Chcę Wam dziś opowiedzieć o książce Mastery, której autorem jest Robert Greene. Jej polski tytuł to: Jak zostać mistrzem. Trening doskonałości. Książka wyszła w 2012, a jej polskie wydanie 2 lata później, akurat tutaj mam wersję wydaną przez Wydawnictwo Sensus, ale będę tłumaczył z oryginału, bo tak ją przeczytałem prawie 10 lat temu.

Odcinek #101 podcastu Interesy o książce Mastery czyli Jak zostać mistrzem. Trening doskonałości znajduje się tutaj:

Kim jest Robert Greene, autor Mastery?

Jednym z najważniejszych współczesnych pisarzy. Zanim jednak został pisarzem, tułał się po świecie i miał ponad 50 prac w kilku krajach, tak w białym, jak i niebieskim kołnierzyku, w tym jako dziennikarz. Gdy zebrał doświadczenie życiowe, opowiedział o swoim pomyśle na książkę księgarzowi we Włoszech, który utrzymywał go przez parę miesięcy, zanim nie napisał tego, co stało się 48 prawami władzy. Ale więcej o nim opowiedziałem Wam już w odcinku #20, poświęconemu jego pierwszej książce, więc zainteresowanych odsyłam tam.

O czym jest książka Mastery?

Tytuł sugeruje treść wybitnie poradnikową, ale mamy tu do czynienia z bardzo gęstą od przykładów książką, która powinna być pomocna dla ludzi ambitnych, którzy chcą utorować sobie drogę do tego, żeby osiągnąć tytułowe mistrzostwo w swojej dziedzini. Dlatego to chyba najczęściej rekomendowana generalistyczna propozycja, którą mam, jeśli chodzi o literaturę dla młodych ludzi. Cytaty w tym odcinku są mojego tłumaczenia, bo posługiwałem się swoimi angielskimi notatkami sprzed lat.

W Mastery o marnowaniu szans

Na temat osiągania biegłości jest wiele mitów. Jest mit geniuszu, który sugeruje, że osoby nieobdarzone nieprzeciętną inteligencją są skazane na przeciętność. Jest mit pracy, który sugeruje, że aby coś osiągnąć trzeba pracować po 16 godzin dziennie przez 50 lat (trzeba, ale bardziej przez dekadę i niekoniecznie po 16 godzin dziennie). Jest mit propagowany na ogół przez nauczycieli o zdolnych, ale leniwych dzieciach.

Takie mity są oczywiście przez dzieci i i rodziców internalizowane, co kończy się rezultatami, jak z przypowieści autorstwa Anthony’ego De Mello:

Pewien człowiek znalazł jajko orła. Zabrał je i włożył do gniazda kurzego w zagrodzie. Orzełek wylągł się ze stadem kurcząt i wyrósł wraz z nimi. Orzeł przez całe życie zachowywał się jak kury z podwórka, myśląc, że jest podwórkowym kogutem. Drapał w ziemi szukając glist i robaków. Piał i gdakał. Potrafił nawet trzepotać skrzydłami i fruwać kilka metrów w powietrzu. No bo przecież, czyż nie tak właśnie fruwają koguty?

Minęły lata i orzeł zestarzał się. Pewnego dnia zauważył wysoko nad sobą, na czystym niebie wspaniałego ptaka. Płynął wspaniale i majestatycznie wśród prądów powietrza, ledwo poruszając potężnymi, złocistymi skrzydłami. Stary orzeł patrzył w górę oszołomiony: – Co to jest? – zapytał kurę stojącą obok. – To jest orzeł, król ptaków – odrzekła kura. – Ale nie myśl o tym. Ty i ja jesteśmy inni niż on. Tak więc orzeł więcej o tym nie myślał. I umarł wierząc, że jest kogutem w zagrodzie.

Definicja zmarnowanego życia, co? Ale ilu z nas nosi lub nosiło na swój temat durne i niczym niepoparte opinie, które jakimś nieszczęśliwym przypadkiem przedostały się do naszej głowy tak dawno temu, że już o tym nie pamiętamy? Przerażające.

Albo taka definicja piekła: Twój ostatni dzień na ziemi. Osoba, którą się stałeś, spotyka osobę, którą mogłeś się stać. Ile razy zmarnowałeś jakąś szansę w swoim biznesie, bo nie byłeś dostatecznie gotowy?

Ale też:

Każdemu przychodzi w życiu ten szczególny moment, kiedy w przenośni dostaje klepnięcie w ramię i ma szansę zrobić coś naprawdę wyjątkowego, coś, co jest dopasowane do jego talentów. Jak wielką tragedią jest, jeśli ten moment znajduje ich nieprzygotowanych lub niekwalifikowanych do tego, co mogło być ich najwspanialszą chwilą.

To ostatnie to akurat Winston Churchill. Jak widzicie, wiele postaci z różnych epok i kręgów kulturowych eksploruje ten sam problem. Co, jeśli nie osiągniemy mistrzostwa i rzeczywistość powie nam: sprawdzam!, a my okażemy się niedostatecznie dobrzy, żeby stanąć na wysokości zadania? Nie trenowaliśmy dość dużo, czytaliśmy za mało, nie staraliśmy się tak, jak trzeba było, choć mogliśmy.

W dzisiejszym odcinku chcę Wam opowiedzieć o książce, która ma nam pomóc rozwiązać właśnie to zagadnienie. Stanąć na wysokości zadania. I, nie bójmy się tej metafory: uniknąć piekła, przynajmniej wedle tej przytoczonej już przeze mnie definicji.

Współpraca autora Mastery i Ryana Holidaya

Wiecie, że Robert Greene i Ryan Holiday pracowali razem? Holiday pracował dla Greena jako researcher i miał za zadanie przeczytać mnóstwo książek i wrócić z przykładami, które autor miał wykorzystać w książce. No i przyszedł. Co na jego przykłady powiedział Greene? 

“Ryan, wszystkie twoje historie pochodzą od białych facetów z XIX wieku. To nie będzie działać”. 

Chciał różnorodności przykładów w swojej pracy, aby każdy czytelnik czuł się włączony i mógł zobaczyć ludzi takich jak on, na kartach jego książki. Posłuchajcie dalej:

Pamiętam, jak niesamowicie selektywny był Robert, wybierając różne postacie, które przedstawił w swojej książce „Mastery”. Musieli mieć różne zawody – pilota myśliwca, trenera boksu, wynalazcę robotyki, nagradzanej artystki – oraz różne pochodzenie, płeć i kultury. Zdałem sobie sprawę z jego genialnego podejścia. Chciał, aby każdy czytelnik znalazł kogoś, z kim mógłby się utożsamiać w jego książkach. Chciał, aby widzieli siebie na jego stronach – dla czytelnika nie ma nic bardziej fascynującego niż widzenie siebie jako bohatera. Chciał również, aby byli w stanie zobaczyć swoich przyjaciół, rodzinę i kolegów – aby mogli polecić im tę książkę.

Raz, że tak trzeba pisać, jeśli piszemy z intencją dokonania zmiany w czytelniku. Dwa, że Greene myśli o produkcie, w tym przypadku o książce, również przez pryzmat dystrybucji tego produktu. Pokażcie mi pisarza, który już na etapie produktu zastanawia się nad tym, jak zwiększyć sprzedaż książek, a ja pokażę Wam kogoś, kto głęboko myśli nad tym, czym się zajmuje – zamiast zadowalać się byciem ponad to i innymi inteligenckimi przesądami typowymi dla ludzi, którzy nie odnoszą sukcesów komercyjnych, więc muszą zadowalać się wyższością duchową.

Różnorodność postaci i przykładów zawartych w tej książce poraża. Są muzycy, reżyserowie, tancerze, konstruktorzy, przedsiębiorcy, pisarze. Mieszają się epoki. Efektem jest nie tylko to, co było celem autora – równolegle udało mu sie osiągnąć ponadczasowość i uniwersalność rekomendacji. Skoro warianty tych samych zjawisk mogły przydarzać się ludziom tak odległym w czasie czy profesji na ich drogach do ich mistrzostw, to pewnie coś w tym musi być. Nic dziwnego, że Ryan Holiday pisze większość swoich książek dokładnie tą samą metodą, co Robert Greene, od którego się jej nauczył.

Autor Mastery o terminowaniu

Teraz skupię się na terminowaniu, któremu autor poświęca sporo czasu – bo większość ludzi nigdy nie wyjdzie poza tę fazę dochodzenia do mistrzostwa. Autor zwraca na przykład uwagę na pozorną sprzeczność

Ekstremalny paradoks polega na tym, że ci, którzy najbardziej zapadają w pamięć swoją indywidualnością – na czele z Johnem Coltrane’em – to ci, którzy najpierw całkowicie zanurzają swój charakter w długim okresie praktyk.

Ilu poznaliście wyniosłych ludzi, którzy właściwie niczego jeszcze nie osiągnęli, ale chcą dorównywać swoim mistrzom nie biegłością w opanowanym rzemiośle, a złymi nawykami albo ekscentrycznym zachowaniem? To właśnie ludzie, którzy nie odrobili tej lekcji. A wielcy zwykle ją odrabiają, zwykle to warunek przedwstępny do wielkości.

Miles Davis powiedział kiedyś, że musiało dla niego upłynąć wiele lat nieautentycznego grania, żeby poczuł się w swoim graniu jak u siebie. Nawet tak wielki egocentryk jak Miles Davies pokazuje nam, że można mieć wielkość i pokorę naraz. Zresztą, w innym miejscu autor znakomicie punktuje tego typu wyniosłe postawy: 

Największą przeszkodą dla kreatywności jest twoja niecierpliwość, niemal nieuniknione pragnienie przyspieszenia procesu, wyrażenia czegoś i zrobienia wrażenia. Robiąc tak nie opanowujesz podstaw. Nie masz do dyspozycji prawdziwego słownictwa. To, co mylisz z byciem kreatywnym i wyróżniającym się, najprawdopodobniej jest naśladowaniem stylu innych ludzi, lub tyradami, które tak naprawdę niczego nie wyrażają. Jednak publiczność trudno oszukać.

Czasami publicznością jest widownia, innym razem to Twój szef, a jeszcze innym Twój klient czy inwestor. Niestety, mistrzostwo bierze się z powtórzeń, a te zajmują czas, na ogół długie lata.

W Mystery o tym, jak zaczynać

Ale trzymajmy się jeszcze początków kariery. Co należy wtedy robić?

W początkowych etapach Twojej kariery powinieneś przejmować się jedynie zdobywaniem praktycznej wiedzy w jak najbardziej efektywny sposób.

Kawałek dalej:

Zasada jest prosta i musi być głęboko wryta w twoją pamięć: celem nauki zawodu nie są pieniądze, dobra pozycja, tytuł czy dyplom, lecz przekształcenie twojego umysłu i charakteru – pierwsza przemiana na drodze do mistrzostwa.

Jeszcze gdzie indziej:

Rozpoczynasz karierę jako outsider. Jesteś naiwny i pełen błędnych wyobrażeń o tym nowym świecie. Głowa pełna jest ci marzeń i fantazji o przyszłości. Twoja wiedza o świecie jest subiektywna, oparta na emocjach, niepewnościach i ograniczonym doświadczeniu.

Powoli zakotwiczysz się w rzeczywistości, w obiektywnym świecie reprezentowanym przez wiedzę i umiejętności, które sprawiają, że ludzie odnoszą w nim sukcesy. Nauczysz się współpracować z innymi i radzić sobie z krytyką. W procesie tym przekształcisz się z osoby niecierpliwej i rozproszonej w osobę zdyscyplinowaną i skoncentrowaną, z umysłem zdolnym do radzenia sobie ze skomplikowanymi problemami. W końcu opanujesz siebie i wszystkie swoje słabości.

Ma to prosty skutek: musisz wybierać miejsca pracy i stanowiska, które oferują największe możliwości nauki. Praktyczna wiedza jest ostatecznym dobrem, które przyniesie ci zyski przez dziesięciolecia – znacznie więcej niż skromny wzrost wynagrodzenia, jaki możesz otrzymać na pozornie lukratywnym stanowisku, które oferuje mniej możliwości nauki. Oznacza to, że dążysz w kierunku wyzwań, które cię utwardzą i doskonalą, tam, gdzie otrzymasz najbardziej obiektywną informację zwrotną na temat twojego wykonania i postępu.

A dlaczego nie należy terminować samemu?

To, co zająło ci dziesięć lat samemu, mogło być zrobione w pięć z odpowiednim nakierowaniem.

Czy freelancerzy i solopreneurzy mnie słyszą? Jeśli tak, to na dobitkę:

Etap terminowania jest bardziej istotny i ważny niż kiedykolwiek wcześniej, a ci, którzy lekceważą tę koncepcję, z pewnością zostaną w tyle.

Mastery (Jak zostać mistrzem) Roberta Greene’a – dlaczego ją polecam?

Myślę, że nikt nie jest zaskoczony, że to książka, którą najczęściej polecam uczestnikom MD Fellowship. Zazdroszczę im, bo nikt mi jej nie polecił w dniu premiery w 2012, gdy miałem 24 lata. Jeśli macie w swoim życiu jakiegoś osiemnastolatka albo piętnastolatkę na którym Wam zależy – kupcie dwa egzemplarze. Dajcie im jeden i po tygodniu albo dwóch porozmawiajcie z nimi o wnioskach z niej. A co, jeśli na zawsze poprawicie trajektorię życia tej osoby? Rzadko udzielam generalistycznych rekomendacji, ale to jest książka, którą powinien przeczytać każdy człowiek, który jest obdarzony ambicją. Jeśli marzysz o ponadprzeciętnych rezultatów – marsz do księgarni.

Mógłbym tak jeszcze długo, ale tutaj postawmy kropkę, bo nie chcę streścić Wam całej książki, tylko zachęcić do jej przeczytania. Robert Greene: Jak zostać mistrzem, trening doskonałości. Serdecznie polecam Wam tę pozycję. Do następnego odcinka.

E-book

Chcesz zdobyć praktyczną wiedzę biznesową?

Zapisz się na newsletter Casbeg Knowledge Sharing. Otrzymaj dostęp do materiałów premium: arkuszy, checklist, szablonów i innych.