W ostatnich miesiącach przez codzienność wielu z nas przeszedł huragan. Dla niemałej części z nas – trwa on nadal. Nie stanowię tu wyjątku. Na skutek stresu w marcu i kwietniu moja waga spadła o 10 kilogramów. Bardzo szybko złapałem się na tym, że zaczynam grawitować ku automatyzmom, które nie są dla mnie dobre.

Na przykład:

Nie jem poza domem, bo pracuję z domu -> Zaglądam do lodówki -> Jem burrito 6 dzień z rzędu

Nie mogę iść na siłownię -> będę leżał na kanapie

Nie wybieram się do pracy -> Nie wyrabiam 10 000 kroków

Brzmi znajomo, co? Jednocześnie, najczęściej słyszane przeze mnie wymówki dla braku progresu w różnych obszarach życia to brak czasu, ogólne zmęczenie i długi dojazd do pracy. W ciągu ostatnich 6 miesięcy te wymówki straciły rację bytu dla ogromnej ilości ludzi, którzy przestawili się na pracę zdalną. Jednocześnie ich styl życia się nie poprawił. Oczywiście za wyjątkiem spożycia alkoholu, bo to idzie znacznie lepiej niż przed pandemią. 

Jeśli ostatnie pół roku nauczyło nas czegokolwiek, to tego, że ten kto używał wymówek i nadal nie zrealizował swoich zamierzeń, nie zmieni swojego postępowania nigdy. 

Póki co udało mi się nie podzielić tego losu. Pomyślałem, że podzielę się z wami tym co zmieniłem, żebyście mogli zaimplementować wybrane patenty u siebie.

Patenty, które stosuję od dłuższego czasu spisałem tutaj więc dziś skupię się tylko na nowych.

1. Zatrudnienie asystenta (już na full time).

Pisałem o tym tu, więc nie będę się powtarzał. Prawdopodobnie bez tego ruchu nie byłbym w stanie zaimplementować większości poniższych patentów. Tak, zatrudniłem asystenta w firmie, która ma kilkunastu pracowników – ten ruch jest bardziej sensowny biznesowo, niż się na pierwszy rzut oka wydaje.

2. Gdy pracuję z biura – chodzę do pracy.

Na początku pandemii ten ruch wynikał z tego, że chciałem uniknąć zamkniętych miejsc, w których jest dużo ludzi. Unikałem autobusów, tramwajów i wind. Starałem się też zmniejszyć prawdopodobieństwo kontaktu ze szpitalem, więc wyeliminowałem hulajnogi. 10 000 kroków robi się prawie samo. Jednocześnie, 1,5h w przez 20 dni w miesiącu to 30 godzin na słuchanie audiobooków. Jeśli słuchacie z prędkością 1,25x, a przeciętna książka ma 10 godzin to przesłuchacie tym sposobem prawie 4 książki miesięcznie (jeśli chodzicie codziennie).

3. Wymiana mieszkania na większe.

Przez ostatnie 4 lata mieszkaliśmy na 50 metrach, co było super do momentu gdy mój syn nauczył się biegać. W momencie gdy okazało się, że spędzamy pierwsze dwa tygodnie pandemii właściwie w całkowitym zamknięciu, sytuacja z trudniej stała się nie do zniesienia. Praca zdalna, gdy w mieszkaniu są dwie osoby i dwulatek, jest bardzo daleka od produktywności. W lipcu zmieniliśmy mieszkanie na nieco większe, ustawione tak, że jesteśmy w stanie przesiedzieć w nim miesiąc, gdyby była taka konieczność. Łatwo powiedzieć „zmieńcie mieszkanie na większe”. Jeden gość przez to 5 lat temu reelekcję położył. Jednocześnie lwią część różnicy kosztów pomiędzy mieszkaniami  pokryliśmy z oszczędności na jedzeniu i piciu kawy na mieście, zredukowania delegacji o 90%, wyeliminowaniu kosztów hulajnóg oraz wrzucenia części czynszu w koszta działalności gospodarczej, którą prowadzę przecież z domu. To umożliwiło mi…

4. Praca z domu przez 3-4 dni w tygodniu.

W Casbeg ścięliśmy powierzchnię biurową, którą zajmujemy o 50%. W tłoczny dzień w firmie jest 30% zespołu. Zwykle ok. 10-15%. W praktyce oznacza to, że jeśli ktoś pracuje z biura Casbeg, to ma swój gabinet. Praca z domu sprawiła, że zacząłem…

5. Trenować w domu 3-5 razy w tygodniu.

Skoro pracuję 8 godzin dziennie, ale oszczędzam 40min – 1,5 godziny dziennie na dotarcie do biura, to część odzyskanego czasu poświęcam na trening.

6. Inwestycja drobnych sum w rzeczy, które odblokowały mi produktywność i ogólny dobrostan w domu.

Maty do ćwiczeń. Duża tablica suchościeralna (dziennie muszę rysować mojemu dziecku 30 koparek, dźwigów i wywrotek, ale przynajmniej mam jak układać swoje myśli). Lepsza kamera zewnętrzna do laptopa (mój laptop ma ponad 2.5 roku, ale póki co działa dobrze, więc nie chcę go zmieniać). Mikrofon zewnętrzny. 

7. Zebranie owoców ciągłej pracy nad ulepszaniem zespołu.

Po 2,5 roku od startu firmy coraz częściej łapię się na tym, że jestem coraz rzadziej potrzebny operacyjnie w projektach klienckich. Zespół jest bardzo wysokiej klasy, ma dużo autonomii, a nawet jak ktoś czegoś potrzebuje, to rzadko akurat ode mnie. PS. Rekrutujemy i jeśli się dogadamy, prawdopodobnie będziemy najbardziej ogarniętym zespołem, w którym pracowałaś / pracowałeś.

Ebook

DOŁĄCZ DO GRONA PONAD 1500 OSÓB GŁODNYCH WIEDZY BIZNESOWEJ!

I OTRZYMAJ DARMOWY EBOOK „SKUTECZNA REKRUTACJA HANDLOWCA B2B”

8. Postawienie na jakość w social mediach i e-mailu.

Odruch, który mamy przy okazji scrollowania rzeczy bezwartościowych na naszych ekranach mówi “scrolluj dalej”. Zacząłem się zmuszać do tego, żeby klikać unfollow przy każdym poście na Facebooku, Twitterze i Linkedinie, który jest bezwartościowy lub mnie irytuje. Dokładnie tak samo robię z pocztą, która przychodzi na moje skrzynki e-mailowe. Dzięki temu osiągnąłem dwie korzyści: doświadczenie korzystania z social media nie jest takie fajne, bo non stop muszę klikać unfollow, więc loguję się tam rzadziej. Jednocześnie, po kilku miesiącach odczułem, że zacząłem uczyć się z moich social media dużo więcej. Nawet jeśli marnuję nadal czas na głupoty – te głupoty mogą być trochę mądrzejsze niż wcześniej.

9. Wszystkie te kwestie doprowadziły mnie do największego game changera – wtorków bez spotkań.

Od jakiegoś roku byłem w menedżerskim piekle, w ramach którego codziennie masz 2 godziny więcej zadań niż jesteś w stanie wykonać (nawet jeśli zostaniesz dwie godziny dłużej w robocie). Jeden dzień, w ramach którego mogę po prostu ogarnąć wszystkie zadania, a jak wystarczy czasu, to coś napisać, pomyśleć albo stworzyć spowodował, że ze stanu permamentnego niepokoju („Zawalam! Znowu nie dowiozłem komuś czegoś na czas!”) przeszedłem w stan skupienia przez większość czasu. Zamierzam przejść do końca roku w tryb 1,5 – 2 takich dni, dzięki czemu będę w stanie pracować nad nieco bardziej długoterminowymi zadaniami znacznie więcej niż dotąd. 

Lektury, które pomogły mi w zmianach w trybie życia w ostatnim czasie to:

Większość linków jest linkami afiliacyjnymi – połowa zysków z afiliacji jest przeznaczana na cele charytatywne, druga połowa – na firmową biblioteczkę Casbeg.